Etykiety

niedziela, 15 listopada 2015

Kobiecym okiem /zazdrość wsteczna

KOBIECYM OKIEM:

Dlaczego kobiety bywają zazdrosne o byłe partnerki swoich mężczyzn i obecne partnerki byłych? (czytajcie z przymrożeniem oka, choć wiem, że wiele z was znajdzie cząstkę siebie w, którymś z opisanych zachowań)

 

Nie jest mi łatwo pisać ten post. Nie że względu na temat, ale rozłączający się ciągle internet, który doprowadza mnie już do stanu wrzenia.  (za chwile przegryzę modem). 

 

    Każdy przeżywa jakieś związki mniej, lub bardziej poważne. Z takim bagażem emocjonalnym ładujemy się w nową relacje . Na początku wszystko układa się świetnie, niezobowiązujące randki, naginanie prawdy (każdy chcę pokazać się z jak najlepszej strony) i pisanie esemesów tak często jak się da ( nie jest to regułą). Nagle, zaczyna nam zależeć, decydujemy się na związek. Kobiety zazwyczaj lubią wiedzieć z kim wcześniej był ich mężczyzna. Na początku ze zwykłej ciekawości " Obczaję ją na fejsiku tylko raz", później z zazdrości "Ta małpa przecież mu się kiedyś podobała, na pewno nadal mu się podoba ". Po konsultacji z innymi kobietami wyróżniłam 5 faz zazdrości wstecznej.

1)Obczajka na fejsie:
Wyszukujesz profil delikwentki. Uważnie oglądasz każde zdjęcie sprawdzając, czy nie jest czasem grubsza, lub brzydsza, albo co gorsza ładniejsza niż Ty.
2)Rozmowa ze sprzymierzeńcem
Konsultujesz sprawę z przyjaciółką która uspokajającym tonem pociesza zazwyczaj tak : " Jego była to przy Tobie jakaś pokraka, jesteś ładniejsza, mądrzejsza bla, bla, bla" (tu wstaw dowolną ilość komplementów).
3) Zazdrość wsteczna
 Uświadamiasz sobie, że Twój facet najprawdopodobniej powtarzał jej te same zaklęcia miłosne " Moja Ty jedyna, najpiękniejsza, niepowtarzalna" (Zapominasz przy tym, że sama identycznie zachowywałaś się w swoich poprzednich związkach "bo to przecież zupełnie co innego")
4) Detektyw.
Bierzesz faceta pod włos, delikatnie podpytujesz nieświadomą ofiarę o interesujące Cię zagadnienie. Doszukujesz się sygnałów, że jego uczucie do tamtej wygasło.
5) Wewnętrzny spokój
Wiesz już, że tamto to skończony temat, więc też odpuszczasz i zazdrość mija ( albo nie) 

6) Jeśli wiesz, ze istnieje ryzyko spotkania ex obecnego partnera, szykujesz się bardziej niż na randkę z Ronaldo ( to nie ulega zmianie)

 Im pewniejsze jesteśmy w związku, tym bardziej przeszłość przestaję mieć znaczenie. Każda z nas jest przecież taka byłą, (tak obecna partnerka Twojego byłego najprawdopodobniej oglądała Twój profil na fb i nie licz na pochlebną ocenę) Istnieją jakieś powody dla, których byłe Twojego faceta są jego byłymi i o tym należy pamiętać.

Skąd bierze się taka zazdrość? Pragniemy być tymi jedynymi. takie są kobiety i już. Myśl o tym, że inna mogła być kiedyś tą "jedyną, najwspanialszą, najpiękniejszą" zwyczajnie wkurza. Nie widzimy natomiast problemu w tym, że dla nas tez ktoś inny miał być kiedyś tym jedynym, bo przecież to już przeszłość. Skoro Ty wzdrygasz się na myśl o powrocie do ex ( w niektórych przypadkach chcę Ci się wręcz na tą myśl wymiotować), to uwierz Twój facet ma tak samo.

 


Nawet jeśli patrzysz na ex, jak na kawałek padliny, zazwyczaj (są wyjątki) chcesz wiedzieć z kim aktualnie jest w związku.  Z pomocą jak zawsze przychodzi kochany Facebook.Kto? z Kim? I czy jest to normalny, czy skomplikowany związek? ( Skoro jest skomplikowany, to po co informujesz o tym swoich osiemset fejsowych znajomych?) nie jest już żadna tajemnicą.

Sytuacja powtarza się:

1)Oglądasz ja na fb ( jeśli jest mniej atrakcyjna, buzia od razu cieszy Ci się do monitora, jeśli nie przyjmujesz to z pewnym żalem)

2) Konsultujesz sprawę z przyjaciółką

 Jej opinia jak zwykle jest niezawodna. Powie Ci ,ze jesteś najlepsza, nawet jeśli tamta to miss World

3) Zapominasz o sprawie, albo zamieniasz się w stalkerkę

Jeśli ex już Cię nie interesuję zwyczajnie zapominasz o sprawie, jeśli nadal się w nim podkochujesz, szczerze Ci współczuje. Jedna z ex mojego byłego partnera śledziła mnie (to było już bardzo dziwne) Kobiety takie zachowanie nie sprawi, że facet do was wróci, raczej uzna Cię za psychopatkę Jeśli od wchodzenia na profil jego nowej zdobyczy zaczynają boleć Cię palce, a od porównywania się z nią dostajesz paranoi. Zablokuj oboje na fejsie. Chyba , że masz skłonności masochistyczne.

4) Jeśli wiesz, ze istnieje ryzyko spotkania z nową larwą ex-a szykujesz się jak na randkę z Ronaldo. I to czy masz go gdzieś, czy nie jest tutaj bez znaczenia.




Bywacie zazdrosne o byłe partnerki swoich facetów? A może macie za sobą jakieś pikantne historie związane z partnerkami waszych ex? Jeśli tak podzielcie się nimi :)

 

Pozdrawiam  :)

13 komentarzy:

  1. Ja na szczęście nie mam problemów z byłymi partnerkami mojego chłopaka :) Ewentualnie tylko z dziewczynami, z którym się dłużej spotykał, ale nie wypaliło więc nie mam powodów do zazdrości bo widocznie coś go od nich odpychało :D hah
    Jesteś przepiękna ^_^

    OdpowiedzUsuń
  2. Temat dobry i mimo,że mnie nie dotyczy już to wiem,ze sporo dziewczyn znajdzie tu czastkę siebie albo podobne zdarzenia !! Ciekawy post :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahaha, temat bardzo poprawił mi hmor, bo to czasem ja
    http://16lipca.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytając posta odniosłam wrażenie, że napisałaś o mnie . Ciągle jestem zazdrosna, nawet o "koleżanki" swojego byłego i nie wiem co z tym zrobić . Ciągle obczajam je na fb i mam wrażenie, że są lepsze ode mnie . Nie wiem czemu tak mam, może to przez to, że kiedyś wciskał mi różne kity :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj Zgadzam sie z Tobą, sama przez takie coś przechodzilam krok po kroku :)
    Świetny bloog!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. zazdrosna może ciut ale tylko na początku - taki pierwszy szok heh a potem już nie potem z ciekawości raz na jakiś czas przeglądam co i jak :D hahah

    OdpowiedzUsuń
  7. Marta Cię śledziła :D

    OdpowiedzUsuń
  8. O tak! Mam jedną historię.
    Można powiedzieć, że odbiłam jej go... no ale ona wielce urażona wypisywała i wyzywała od najgorszych. Ale mądra tylko w słowach jak zadzwoniłam struchniała i cisza ;] Tak samo jak przypadkiem się spotkałyśmy. Hehe. Krowa mało mleka daje gdy dużo muczy ;]
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  9. Twój post poprawił mi humor. Oj tak, zazdrość jest straszna.. Ja należe do zazdrośników i często sama - po fakcie - pukam się w głowę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uczucia, jakie mi towarzyszyły podczas czytania były zróżnicowane. Od zastanowienia, poprzez śmieć, strach, ponownie zastanowienie, powątpiewanie, czy też przerażenie (tu głównie przez fakt, że jakaś pinda Cię śledziła #sick). Moja sytuacja jest o niebo lepsza. Poza tym uważam, że zaufanie to podstawa, chociaż muszę przyznać, że akurat ciekawość bywa silniejsza i prawda to, że kobiety (pewnie nie wszystkie), chciałyby wiedzieć, jakie były ex. Nie wiem, czemu tak jest, ale zastanawiałam się parę razy i jeszcze do dziś mi się zdarza pomyśleć o tym, jak mogło być, co mogła słyszeć, osiągać i przeżywać. Jednak uważam, że skupianie się na takich błahostkach, to czyste marnowanie czasu, fundowanie sobie niepotrzebnych nerwów i niedopowiedzeń, które gdzieś tam nas będą gnębić, a w sumie zupełnie bez powodu,bo jeśli jesteśmy z kimś w danym momencie, to ta druga połowa również podjęła decyzję. W moim przypadku trochę to potrwało nim zdecydowałam swoje serce Mu oddać. I grunt to myśleć, że "co było, a nie jest nie pisze się w rejestr" i może jest to nieco infantylne powiedzenie, to z tą mądrością jest łatwiej iść przez życie z ukochaną osobą. Bardzo chętnie porozmawiam z Tobą jeszcze na ten temat. Chociaż nigdy się nie konsultowałam przyjaciółek o obecne byłego (gdyż takowy nie istnieje), to jednak sama parokrotnie miałam okazję oceniać obecne byłych moich przyjaciółek/znajomych. I tak się zastanawiałam, czemu tak jest, że przeważnie się słodzi i komplementuje, oczywiście hejtując tą obecną (czasem też i byłego) tylko po to, żeby poprawić humor i podbudować samoocenę bliskiej osoby, podnieść ją na duchu. Tylko po co, skoro tamto to przeszłość? Niektórzy mają tendencję do tkwienia jednym butem w czymś, co już dawno zostało skończone,przez co nie potrafią ruszyć przed siebie i to, z czego mogliby korzystać ciesząc się życiem przebiega im przed nosem i między palcami to szczęśliwsze życie o niczym.

    Zainspirowana Twoim postem i moją wypowiedzią poczułam nieodpartą chęć wypowiedzenia się na podobny temat we własnym poście. Nie wiem, czemu tak jest, że komentowanie idzie mi łatwiej niż pisanie. Czuję, jakiś taki większy luz,lekkość dzielenia się swoimi przemyśleniami i piszę to bez spiny, a kiedy mam odpaloną elektroniczną kartkę i biorę się za jej wypełnienie, to już te słowa się tak klarownie nie składają i zaczyna mi już wszystko nie pasować do siebie. Musze chyba zacząć pisać posty w Twoim kokpicie/polu komentowania albo lepiej w notatniku, coby tekst szybko nie wyparował nim zdążę go opublikować.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze :)
Jeśli blog Ci się podoba zaobserwuj go :)