piątek, 7 września 2018

KOSMETYKI MINERALNE-ANNABELLE MINERALS/RECENZJA



Kosmetycznych testów ciąg dalszy! Dziś przychodzę do Was ze szczególnymi produktami, przyznaję, dopiero zaczynam swoją przygodę z kosmetykami mineralnymi, ale już zdążyłam pokochać te produkty!
Czy tradycyjne podkłady wydają Ci się zbyt „ ciężkie” na co dzień? Chciałabyś, żeby Twoja twarz wyglądała naturalnie, a podkład nie „ważył się” po kilku godzinach ? Szukasz alternatywy dla kremów BB, które nie kryją wystarczająco mocno? Uważasz, że makijaż powinien podkreślać naturalne piękno, zamiast tworzyć maskę na twarzy? Szukasz produktów z naturalnych składników, bez parabenów, silikonów, konserwantów, substancji zapachowych oraz innych szkodliwych dla cery składników większości kolorówki? Szukasz produktów nietestowanych na zwierzętach?
Jeśli choć na jedno z pytań odpowiedziałaś, tak to produkty właśnie dla Ciebie!
Wszystkie kosmetyki, które będę recenzować, można kupić TUTAJ



Jakie produkty zamówiłam?
  •  Podkład mineralny kryjący, odcień Golden Fair 
  • Róż mineralny, odcień Romantic
  • Pędzel Flat Top do nakładania podkładu
  • próbka podkładu rozświetlającego, odcień Golden Fair *ten produkt był bonusem do zamówienia




*zrodło zdjęcia-TUTAJ
 
PODKŁAD KRYJĄCY, ODCIEŃ GOLDEN FAIR 

OD PRODUCENTA:

Odcienie golden dedykowane są kobietom o ciepłym typie urody. Dominują w nich żółte nuty z domieszką oliwkowych tonów. Podkład kryjący Golden Fair odpowie na potrzeby kobiet o jasnej karnacji, wpadającej w żółty odcień. Jest łatwy w aplikacji, daje poczucie lekkości i naturalny wygląd. 


Moja opinia:
PLUSY:



-CENA

Podkład kosztuję 39,90!


-WYDAJNOŚĆ

Używam go prawie codziennie, a mam wrażenie, że prawie go nie ubyło (mam go prawie miesiąc)


-KRYCIE

Jest na naprawdę przyzwoitym poziomie, do tego można go spokojnie dokładać, tam, gdzie mamy większe niedoskonałości.


-ODCIEŃ

To podkład dla osób z dość jasną karnacją, ale wpadającą w żółte tony. Naprawdę ciężko dobrać mi odpowiedni kolor podkładu, większość jest zbyt żółta, albo zbyt różowa. Mam ciepły odcień skóry, ale wpada on w bardziej żółte/oliwkowe niż brązowe tony, ten podkład tak dobrze wtapia się w skórę, że nie muszę go nawet nakładać na szyję, nie ma żadnej różnicy! Gama kolorystyczna podkładów, jest naprawdę szeroka!


-SKŁAD:

Naturalne składniki pozwalające naszej skórze, swobodnie oddychać ;)


-NATURALNY WYGLĄD:

Chociaż czasem lubię wyrazisty makijaż, na co dzień stawiam na naturalny wygląd. Twarz wygląda wtedy o wiele młodziej ;D (bliżej mi już do trzydziestki niż dwudziestki, to chyba ten czas, że zaczynam doceniać dziewczęce rysy twarzy).
-TRWAŁOŚĆ:

Bez poprawek trzyma się w stanie nienaruszonym jakieś 6 godzin, po tym czasie, może zacząć się lekko ścierać, najczęściej na nosie ;)


MINUSY:

-FORMUŁA:

Dla niektórych taka pudrowa formuła może być kłopotliwa, żeby wydobyć z podkładu wszystkie jego zalety, trzeba nauczyć się go prawidłowo nakładać.
DO KUPIENIA TUTAJ


UWAGA! ŻEBY PODKŁAD MINERALNY MIAŁ SZANSE MAKSYMALNIE POKAZAĆ SWOJE ZALETY, NALEŻY GO DOBRZE NAKŁADAĆ!
JAK APLIKOWAĆ PODKŁAD MINERALNY?
Moje triki :)-Zanim przejdziesz do nakładania podkładu, użyj kremu lub olejku do twarzy :) Podkład lepiej się przyklei :)
-Podkład najlepiej nakłada się pędzlem, u mnie doskonale sprawdza się typ flat top
-Wysyp niewielką ilość kosmetyku na wieczko, na stronie pisze, by nakładać go kolistymi ruchami, ale gdy chcę uzyskać w jakimś miejscu mocniejsze krycie po prostu wklepuję go pędzlem ;)



*źródło zdjęcia TUTAJ


RÓŻ MINERALNY-ROMANTIC
OD PRODUCENTA:


Wysoko napigmentowany róż mineralny do policzków Annabelle Minerals, w odcieniu delikatnego, chłodnego różu.


Moja opinia:


PLUSY:


-CENA:

Opakowanie  kosztuję 44.90. Biorąc pod uwagę skład i zalety tego produktu to bardzo mało!


-KOLOR:

To chyba najpiękniejszy kolor różu jaki miałam! Chłodny i delikatny!


-TRWAŁOŚĆ:

Trzyma się cały dzień ;)


-NATURALNY EFEKT:

Idealny do zrobienia lekkiego, naturalnego rumieńca ;) Kolor jest delikatny, a róż ładnie się rozciera, Nie zrobimy sobie nim krzywdy ;)


MINUSY:
Kolor może nie pasować do posiadaczek naprawdę ciemnej karnacji. Mam ciepły typ urody, więc ten kolor będzie wyglądał pewnie lepiej na posiadaczkach jasnej, chłodnej skóry ;) (ale i tak z niego nie zrezygnuję ;p)


DO KUPIENIA TUTAJ

Na zdjęciach robionych w świetle dziennym, widać, ze róż ma kolor taki jak na stronie, a podkład ma więcej żółtych tonów ;)


PĘDZEL FLAT TOP


-syntetyczne włosie

-gęste włosie-nie traci włosów przy myciu-idealny do nakładania podkładu mineralnego-podręczny, można za spakować nawet do małej torebki


DO KUPIENIA TUTAJ

ZAMIENNIK AKTUALNIE DOSTĘPNY NA STRONIE KLIK

Niestety, pędzel jest w tym momencie niedostępny na stronie, ale być może zapas zostanie uzupełniony.


DLACZEGO WARTO ZAMAWIAĆ PRÓBKI?


DZIĘKI PRÓBKOM, MAMY PEWNOŚĆ, ZE PEŁNOWYMIAROWY PRODUKT BĘDZIE NAM ODPOWIADAŁ.
Próbki podkładu kryjącego do kupienia TUTAJ
Próbki podkładu rozświetlającego do kupienia TUTAJ
Próbki podkładu matującego do kupienia TUTAJ


PODSUMOWANIE:

Moja romans z kosmetykami mineralnymi, na pewno będzie trwał. ;) Na co dzień stawiam na makijażowy minimalizm i naturalny look. ( Wyjątek stanowią zdjęcia i wieczorne wyjścia, ale o tym, jaki podkład sprawdza mi się wtedy najlepiej w innym poście). Na zdjęciu poniżej widać, jak podkład wygląda w świetle dziennym, celowo pominęłam korektor na cienie pod oczy, by było widać, w jakim stopniu je zakrywa.


Mieliście do czynienia z tymi produktami?







czwartek, 16 sierpnia 2018

Semilac- zestaw startowy INDIVIDUAL LED 24W/recenzja


Chociaż ostatnio odpoczywam od hybryd (testuję lakiery i odżywki, więc na jakiś czas musiałam się z nimi pożegnać). Chciałabym, przybliżyć dziś zestaw startowy do robienia pazurków z Semilaca.  Dlaczego się na niego zdecydowałam? Z wygody. Nie mam czasu na codzienne malowanie paznokci, a przy większości zwykłych lakierów, musiałam to robić (znalazłam kilka wyjątków :)), i często malowałam paznokcie na szybko np. na ławce w parku ;)  W końcu zniechęcona, martwieniem się, czy będę miała czas zamalować ten odprysk w lakierze, przed wyjściem do sklepu (bo jak tu płacić przy kasie, jednocześnie ukrywając kciuk? :p) zaczęłam chodzić do stylistki paznokci i pokochałam hybrydę. W końcu zapragnęłam, mieć własny zestaw do hybryd. , No i jest :) Nie wybrałam go sama, sprezentował mi go mąż, ale trafił w taki, który ja miałam akurat zamówić.

*dobra, trochę mu podpowiedziałam 




Zestaw zawiera:

  • Semilac Base 7ml,
  • Semilac Mini 3ml ,
  • Semilac Top 7 ml,
  • Waciki bezpyłowe 250 szt.,
  • Semilac Acetone 50 ml,
  • Semilac Nail Cleaner 50 ml,
  • Semilac Striper,
  • 2 drewniane pilniki, 
  • blok polerski,
  • lampę Semilac UV LED 24 W

Zestaw mam już kilka miesięcy, więc na zdjęciach brak jednego pilnika i stripera-stacjonują pewnie na wysypisku śmieci.


Plusy:

- Cena

Zestaw kosztuje 198 złotych i zawiera naprawdę wszystko, co niezbędne dla osób, które zaczynają przygodę z manicure

.-lampa

Nie wiem, czy lampa sprawdziłaby się u osób zawodowo zajmujących się paznokciami, jednak na moje domowe warunki, ta moc jest wystarczająca. Lakier ładnie się utwardza, nie miałam z nią żadnych problemów. Jest też lekka i poręczna, podoba mi się również jej minimalistyczny design

- 5 mini lakierów hybrydowych.

Zestaw można wypróbować od razu, dzięki dołączonym do niego lakierom. Nie są to produkty pełnowymiarowe, ale i tak starcza nam na kilka razy:)

-W zestawie jest wszystko, co niezbędne do zaczęcia przygody z hybrydą.

Nic więcej nie musicie od razu mieć, można od razu zacząć używać zestawu, bez potrzeby dokupowania dodatkowych produktów

.-DostępnośćDo kupienia internetowo i stacjonarnie. Zamówienie online (przynajmniej ze strony semilaca) jest naprawdę szybko realizowane.




Minusy:
-Brak możliwości wyboru kolorów lakierów
Dla mnie to minus, bo kolory dostępne z zestawem nie zachwyciły mnie.

-Uczulenia
Ja na szczęście nie miałam z tym problemu, ale podobno lakiery z Semilaca czasami uczulają.

Podsumowanie:
Polecam, zdecydowanie więcej plusów niż minusów. Świetny zestaw dla wszystkich chcących cieszyć się hybrydą robioną w zaciszu swojego domu. : )










sobota, 11 sierpnia 2018

Revers cosmetics, hit czy kit?


Już dawno zbierałam się do napisania tej recenzji,  ale kilka razy musiałam przekładać testy tych kosmetyków. Zależało mi na tym, by użyć ich kilkakrotnie, niektórych rzecz nie widzimy przecież często od razu (np. czy podkład zapycha cerę), a nie lubię wystawiać  nierzetelnych recenzji.

Co jest niewątpliwym atutem wszystkich kosmetyków z Revers? CENA! W porównaniu do tego ile kosztują te produkty, ich jakość wypada naprawdę dobrze.  Zawsze będę powtarzać, ze nie trzeba wydawać milionów, by się dobrze ubrać, czy umalować. W zamiennikach z niższej półki cenowej, również możecie znaleźć perełki naprawdę godne polecenia.


Co otrzymałam do testów?

Matujący podkład FIX MAT ALL in ONE o wysokim poziomie krycia i przedłużonej trwałości. Lekka nieobciążająca formuła niweluje widoczność wszelkich niedoskonałości, przebarwień i drobnych zmarszczek. Podkład widocznie poprawia wygląd cery mieszanej i tłustej, nadaje jej aksamitne wykończenie oraz jednolity koloryt. Nowoczesna, nasycona pigmentami formuła utrzymuje make-up w nienagannym stanie przez wiele godzin. Efekt krycia można stopniować poprzez aplikację kolejnych warstw podkładu.

Ultra trwałość, perfekcyjne krycie oraz matowe wykończenie przy zachowaniu lekkości i świeżości skóry. 

Moja opinia:

Myślę, że podkład ma całkiem przyzwoite krycie, ja stosowałam cienką warstwę, ale można go spokojnie stopniować i dobrze wklepany (najlepiej sprawdzała mi się zwilżona gąbeczka) nie będzie powodował efektu maski na twarzy.Trwałość jest na dobrym poziomie, ale w moim przypadku tylko z  matującym pudrem, szczególnie w strefie T, po prostu trzeba go nałożyć, jeśli chcemy .by mat utrzymał na kilka godzin, a podkład nie starł zbyt szybko z nosa ;). Ma gęstą konsystencję, co ja akurat lubię w podkładach. Moim zdaniem prezentuje się naprawdę naturalnie. Do tego nie ma problemu z łączeniem go z bronzerem, różem, rozświetlaczem, a uwierzcie, nie każdy produkt chętnie współpracuje z tego typu kosmetykami. Jedyne co mi przeszkadzało to kolor, ale tylko dlatego, że zamówiłam odcień o kilka tonów jaśniejszy od mojej karnacji. Mam dość ciepły odcień skóry (przynajmniej latem, bo szybko łapie słońce), ale sugerując się opiniami z internetu o kolorach Fax Mat all in one, wzięłam chyba najjaśniejszy dostępny podkład  (brawo ja), dlatego testując go, nie mogłam sobie pozwolić na wyjście z domu ;p, Będzie za to idealnym makijażowym partnerem na zimowe dni, gdy znowu jestem białym człowiekiem ;) Mój kolor to-30 Natural Beige

UWAGA:
Moja cera nie jest problematyczna, dlatego nie wiem, jak produkt radzi sobie z dużymi niedoskonałościami, nie byłam w stanie tego dla Was zweryfikować.



tu najlepiej widać różnicę między kolorem mojej skóry, a podkładu.

SHOW MATTE LIP LACQUER, innowacyjny lakier do ust łączący w sobie trwałość pigmentów i głębie kolorów szminki z wyjątkowym matowym wykończeniem. Kremowa formuła nie wysusza i nie skleja ust, sprawia że stają się one pełniejsze i przyjemnie wygładzone. Lip Lacquer odznacza się wysoką odpornością na rozmazywanie nawet do 6 godzin. Gwarantuje idealne, pełne krycie ust matowym kolorem przez wiele godzin, bez uczucia przesuszenia i lepkości. Elastyczny niezwykle miękki aplikator zapewnia wygodne rozprowadzenie produktu. Wystarczy już jedno pociągnięcie SHOW MATTE, aby natychmiast uzyskać efekt nieskazitelnego niezwykle trwałego makijażu ust.
Sposób użycia:

Aby uniknąć rozmazywania po nałożeniu lakieru do ust odczekać do jego całkowitego wyschnięcia. Kolejna aplikacja zbuduje głębię koloru.


Moja opinia:

Dla mnie absolutny hit! O ile miałam drobne zastrzeżenia do pozostałych produktów, do tego nie mam ich w ogóle. Miłe dla oka opakowania, precyzyjny aplikator, świetna trwałość i mocna pigmentacja. Lakier szybko wysycha,  polecam nałożyć go dwa razy w celu wydobycia maksimum koloru. Wybrany przeze mnie kolor ma numer 02 ;)


 SOLAR GEL LAKIER + TOP efekt hybrydy bez lampy

Lakier SOLAR GEL to nowa generacja lakierów do paznokci, które łączą w sobie cechy lakierów tradycyjnych i hybrydowych. Manicure nie wymaga utwardzania lampą UV/LED, lakier utwardza się pod wpływem naturalnego, słonecznego światła. Ten innowacyjny system sprawia, że lakier jest odpowiednio utwardzony, odporny na zarysowania, ma przedłużoną trwałość i posiada niesamowity połysk jak hybryda. Trwałość aż do 10 dni

Sposób użycia:

Manicure rozpocznij od odpowiedniego przygotowania paznokci: nadaj im ulubiony kształt, usuń skórki, delikatnie zmatuj płytkę, na koniec użyj preparatu, który odtłuści paznokcie i zwiększy przyczepność lakieru np. Universal Hybrid Cleaner. Lakier SOLAR GEL nie wymaga stosowania lakieru nawierzchniowego, jednak jeśli chcesz dodatkowo przedłużyć trwałość lakieru, możesz zastosować SOLAR GEL TOP COAT. Nie zaleca się używania topu innej marki.
1. Kolor – Pomaluj paznokcie cienką warstwą wybranego koloru, dzięki unikalnemu pędzelkowi 3D unikniesz smug i nierówności. Odczekaj 2 minuty i nałóż drugą, cienką warstwę koloru.
2. Top – aby przedłużyć trwałość lakieru nałóż warstwę Solar Gel Top Coat.

Moja opinia:

Kiedy pierwszy raz pomalowałam paznokcie tym lakierem, byłam bardzo zawiedziona. Aplikator wydawał mi się mało precyzyjny, a sam lakier zbyt gęsty i ciężki do równomiernego nałożenia. Po kilku dniach dałam mu jednak drugą szansę i tym razem bez towarzystwa skaczącego brzdąca nad głową, w spokoju zabrałam się za ponowny test. O dziwo, byłam dużo bardziej zadowolona.  Jeśli równomiernie nałożymy lakier (najpierw jedna warstwa, po wyschnięciu druga, na końcu top) uzyskamy naprawdę zadowalający efekt i śmiało mogę polecić go wszystkim, którzy nie korzystają z hybryd, albo od nich odpoczywają ;) Cieszę się, że dałam temu produktowi drugą szansę, bo trafił na listę moich lakierowych ulubieńców, za dobrą trwałość, kolor i za to, że odpowiednio nałożony naprawdę wygląda jak hybryda!





PODSUMOWANIE:
Mogę z czystym sumieniem polecić kosmetyki marki Revers, nie tylko ze względu na cenę, ale naprawdę przyzwoita jakość ;)
Pokażę, jak ten lakier wygląda na paznokciach w poście, o moich ulubionych lakierach niehybrydowych ;) Myślę, że pojawi się jeszcze w tym miesiącu ;)
Lubicie u mnie takie recenzje kosmetyczne, czy wolicie stylizacje?
Będę teraz testować więcej produktów z różnych półek cenowych, żeby  była tu jak największa różnorodność ;)

środa, 18 lipca 2018

I love denim


;)

Powoli wprowadzam tutaj zmiany wizualne i chociaż kiepski ze mnie grafik, widzę pierwsze efekty. Przede mną jeszcze dużo dłubaniny w blogowych ustawieniach, ale wszystko musi być na tip-top ;). Z natury jestem czepliwa- szczególnie w stosunku do samej siebie. Ciągle widzę tutaj mnóstwo niedociągnięć, ale postaram się ich pozbyć ;)
Uwielbiam dżins. Myślę, że większość z nas nie wyobraża już sobie życia bez spodni z tej tkaniny. Te z czerwonymi lampasami, wokół których zbudowałam ten look, kupiłam na aktualnej wyprzedaży w Zarze. Przetarcia i wystrzępione wykończenia nogawek, dodają im odrobinę pazura, mimo że lampasy kojarzą się z eleganckim lookiem, tutaj występują w luźniejszej, mniej zobowiązującej, codziennej wersji. Dżinsowa nieco luźna kurtka jest ze sklepu Reserved, Jest to jeden z tych klasyków, które będą pasować do większości stylizacji, dla mnie to zdecydowanie must have w każdej szafie! Nie jestem fanką zbyt luzackich stylówek (choć mam dla Was jeszcze jeden look z tą kurtką w dużo luźniejszej wersji ;)), dlatego postawiłam na nieco elegantszą górę. Czerwona bluzka z falbankami przy rękawach, (Mohito) to również mój wyprzedaży łup. Buty na słupku z cekinowym zdobieniem (Deichmann) prezentują się pięknie, aczkolwiek niestety, po każdym noszeniu zostawiają u mnie otarcia, dlatego nie sięgam po nie zbyt często. Stylizację dopełnia mój ulubiony trend na ten sezon- nerka (New Look)o dość eleganckim jak na tego typu dodatek designie. Z czerwoną delikatną bransoletką, ze złotymi serduszkami (Aparat), ostatnio w ogóle się nie rozstaję.
Dziś  nie będzie tu głębszych wynurzeń, chcę skorzystać z tej „wolnej” środy i dalej dłubać w tych blogowych ustawieniach. Mam mnóstwo pomysłów na nowe serie na bloga! Mam nadzieję, że efekt spełni też wasze oczekiwania ;)













shoes/ Deichmann-CatWalk, pants/Zara, sunglasses/Mohito, Jacket/Reserved, Jewellery/Apart Beltbag/New Look

czwartek, 12 lipca 2018

classy street style


Dziś jestem tu ze stylizacją i jak zwykle  słowem od siebie ;) Po tak długiej przerwie, pisze mi się naprawdę " dziwnie". Może dlatego, ze zawsze dawałam tu cząstkę więcej, niż tylko bezosobowy opis stylizacji i teraz ciężko mi do tego wrócić, (przecież dlatego jestem tutaj po dwóch latach nieobecności) a może dlatego, ze jest środek dnia, a ja zawsze pisałam tu posty w nocy, Wtedy myśli mi się najlepiej ;)

Od dawna najlepiej czuję się w klimatach miejskiej elegancji. Nie może być zbyt sztywno, ale nie wyobrażam sobie wyjścia w dresie, czy legginsach. Często podobają mi się takie stylówki, jednak sama czułabym się jak przebieraniec nosząc się w taki sposób. Chętnie sięgam za to po adidasy i choć kiedyś nie miałam nawet jednej(!) pary sportowego obuwia, teraz często łącze je z dżinsami i koszulą. Ciesze się, że po wielu latach intensywnych poszukiwań, udało mi się znaleźć swój styl, i choć wcześniej na blogu panował outfitowy miszmasz, teraz spodziewajcie się bardziej spójnych stylizacji ;)


Na sobie mam koszulę z Zary, z przepiękną koronkową górą, jak tylko ją zobaczyłam, od razu się przepadłam. Granatowe spodenki, są z Mohito, dość długo szukałam w sieciówkach, takich, które nie byłyby zbyt krótkie (a naprawdę aktualnie, to wcale nie takie proste). Mają prosty krój, ale są na tyle szykowne, ze świetnie komponują się z elegancką górą. Stylizację dopełniają srebrne sandałki na słupku (asos), ogromne okulary z Mohito (mój stały sprzymierzeniec w ciepłe dni, gdy stawiam na brak makijażu)torba worek z zary i srebrne kolczyki w kształcie księżyca z sotho.pl. Nie jestem fanką zbyt wielu dodatków, stawiam raczej na minimalizm w ich doborze, choć kiedyś obwieszałam się błyskotkami, niekoniecznie w dobrym guście. Całość jest prosta, ale efektowna. Mimo stonowanej kolorystyki, na pewno nie znikniemy w tłumie, chociażby ze względu na wyróżniające się srebrne buty na słupku.













Przeglądając stare posty, przypominam sobie przyszłość i zdaję sobie sprawę, jak wiele się zmieniło. Kiedyś nie wyobrażałam sobie brania na barki jakiś większych zobowiązań, cieszyłam się, ze w razie czego, mogę ot tak spakować walizkę i na jakiś czas uciec od tego, co akurat mnie przytłaczało, że mogę wyjść z domu o każdej porze dnia i nocy, nie tłumacząc się nikomu, że w każdej chwili mogę zmienić pracę, gdy ta stara nagle przestała mi pasować. Ciągle szukałam jakiegoś miejsca dla siebie i właściwie nigdy nie wiedziałam do końca, czego chciałabym od życia. Zawsze spadałam jak kot na cztery łapy i tak jak on chodziłam swoimi ścieżkami.  Dziś mam męża i dziecko. Czasami ta myśl nadal wydaję mi się cholernie abstrakcyjna. Nigdy nie sądziłam, że odnajdę się w życiu, jakie prowadzę teraz.Stabilnym, poważnym, tak innym od tego, co znałam z tamtych lat. Przez dwa ostatnie lata w 100%-ach poświęcałam się rodzinie, teraz powoli znowu robię coś tylko dla siebie i nadal nie polubiłam się z bezczynnością. Jest inaczej, ale chyba dopiero teraz dojrzałam na tyle, by wiedzieć, czego właściwie chcę od życia i robię ku temu małe kroczki. Próbowałam już mnóstwa rzeczy i metodą prób i błędów, doszłam do tego co jest dla mnie najwłaściwsze.Cierpliwość nigdy nie była moją mocną stroną, więc najlepiej, gdyby te kroki były siedmiomilowe, ale każdy najmniejszy sukces daję mi dużo więcej satysfakcji niż kiedyś, przede wszystkim dlatego, że mam dla kogo się starać.